Być może osoba, z którą wdaliście się w dyskusję, ma fobię społeczną. Jak odkryła doktor Karin Blair z National Institute of Mental Health, osoby dotknięte tego rodzajem fobii silniej reagowały na krytykę, a ich mózgi poddane rezonansowi magnetycznemu doświadczyły zwiększonego przepływu krwi przez korę przedczołową i ciało migdałowate – obszary te powiązane są między innymi z odczuwaniem strachu, postrzeganiem samego siebie, emocjami i reakcją na stres.
Leonard Maltin, amerykański krytyk filmowy i historyk przyznaje, że jest w stanie zacytować z pamięci wszystkie uwagi krytyczne, które padły pod jego adresem podczas trwającej ponad czterdzieści lat kariery naukowej. Co ciekawe, nie umiałby przywołać nawet części pochwał. Psycholog Rick Hanson uważa, że jest tak, ponieważ złe wieści mają o wiele większy wpływ na nasze mózgi i przez to silniej zapadają w pamięć. Jest to jego zdaniem powodowane tym, że od prehistorycznych czasów uczyliśmy się na błędach, kiedy to zapamiętywanie złych doświadczeń było bardzo ważne dla przetrwania.
Zdaniem doktora Martina Paulusa z Uniwersytetu Kalifornijskiego, nasz mózg odbiera słowa krytyki jako groźbę. Co więcej, gdy skupia się na jej przetwarzaniu, porzuca wszystkie inne zbędne funkcje.
Czy powinniśmy zatem porzucić krytykę jako narzędzie, które do niczego się nie nadaje? Cóż, Charles S. Jacobs, specjalista od motywowania pracowników w korporacjach uważa, że pochwały nie przekładają się na wzmożoną wydajność i motywację pracowników. Jego zdaniem dopamina, związek chemiczny odpowiedzialny za dobre samopoczucie, jest wydzielana podczas samej pracy, a nie gdy jesteśmy za nią nagradzani. Niektórzy uważają wręcz, że pochwały mogą obniżać zapał do pracy, bo po co się wysilać, skoro wszystko idzie jak z płatka?
Z drugiej strony, Józef Kozielewski, uznany polski psycholog, uważa, że warunkowanie pozytywne przynosi o wiele trwalsze skutki niż warunkowanie negatywne – a pogląd ten popiera wielu treserów zwierząt. W swojej książce pt. „Koncepcje psychologiczne człowieka” pisze on, że „Skuteczność sterowania negatywnego zależy zatem od tego, czy nauczyciel, urzędnik i socjotechnik umieją wskazać człowiekowi nowe alternatywy działania, alternatywy, które zawierają źródła wzmocnień pozytywnych”.
Jak wobec tego najlepiej przekazywać uwagi odnośnie pracy innych osób? Doktor Martin Losada opracował system, w którym jedna negatywna informacja powinna zostać złagodzona co najmniej trzema pozytywnymi. Część osób jest już jednak świadoma, że taktyka ta to sztuczny zabieg mający złagodzić cios, nie są więc w stanie traktować jej poważnie. Odrzucą pozytywne komentarze jako watę nie mającą pokrycia w prawdzie i skupią się na negatywnie nacechowanej treści.
Satoris Culbertson, profesor z Uniwersytetu w Kansas, zakładała, że wiele zależy od tego, o jakim typie osobowości rozmawiamy i co motywuje ludzi do podejmowania wysiłku. Przyjęła więc ze zdumieniem badania, z których wynikało, że wszyscy reagują na krytykę równie kiepsko – nawet osoby, które deklarowały chęć nauki jako najważniejszy czynnik zachęcający do pracy.
Osobiście uważam, że aby krytyka była pomocna, trzeba zadbać o kilka kwestii:
– Upewnij się, że odnosimy się do mierzalnego błędu, a nie własnych przekonań czy uprzedzeń. Krytyka nie może być powodowana chęcią podbudowania własnego ego, chęcią dokopania komuś, wyładowania frustracji.
– Upewnij się, że złośliwostki zostały zredukowane do minimum. Nawet jeśli twoja uwaga ma sens, jest spora szansa, że adresat nie przyjmie jej do siebie, jeśli podasz ją w kontrowersyjny, obraźliwy lub niezrozumiały sposób. Jeśli napiszesz „jesteś głupia, bo nie postawiłaś przecinka przed imiesłowem”, nie powinieneś się spodziewać, że autor grzecznie przeprosi za swoje błędy. Skupi się na pierwszej części zdania i nigdy nie dotrze – na świadomym poziomie – do drugiej. I nie dowodzi to, że jest głupi – po prostu tak działają nasze mózgi.
– Oprócz zwrócenia uwagi na problem, zaproponuj sposoby rozwiązania go.
– Nie baw się w psychologa. Chyba że faktycznie masz dyplom. Jeśli tak, upewnij się, że twoja specjalizacja ma jakieś zastosowanie w tym konkretnym przypadku.
– Nie krytykuj pod wpływem emocji. Jeśli jesteś zły, poirytowany, nieszczęśliwy – poczekaj z napisaniem tego komentarza, aż ci przejdzie.
– Pamiętaj o domniemaniu niewinności. Jeśli czegoś nie wiesz lub nie jesteś w stu procentach pewien, odpuść. Lepsze to niż potencjalne polowanie na czarownice.
– Nigdy, przenigdy, nie krytykuj czegoś, na co dana osoba nie ma wpływu – pochodzenia, koloru skóry, orientacji, zmian wywołanych chorobą itp.
Źródła: